Dorabiam przewożąc ludzi busem za granicę

Od wielu lat pracuję w dużym banku, w którym obsługuję klientów firmowych. Wszystko było świetnie do czasu, gdy nie dotarł do nas koronawirus. Pandemia odwróciła nasz świat do góry nogami. Ucierpiały na tym moje zarobki, więc musiałem poszukać pomysłu na zarobienie dodatkowych pieniędzy. Gdy tylko odwołano ograniczenia w podróżowaniu zainwestowałem pieniądze w busa.

Oferuję weekendowy przewóz osób na zamówienie

pasażerskie przewozy z lublina do belgiiKupiłem duży samochód dostawczy i zleciłem przystosowanie go do przewozu osób. Wyspecjalizowana firma wykonała dla mnie taką adaptację nadwozia. Mogę przewozić do dziewięciu pasażerów jednocześnie. Teraz oczywiście pasażerów muszę dzielić na zaszczepionych i niezaszczepionych. W każdym razie ogłosiłem się w internecie, że oferuję pasażerskie przewozy z Lublina do Belgii organizowane na zamówienie. Najpierw pojawiło się pierwsze zlecenia a potem kolejne. Busem jeżdżę w weekendy. Wyjeżdżam w piątkowe popołudnie a wracam w niedzielę w nocy. Na tą chwilę do końca roku mam zarezerwowane kursy do Belgii i z powrotem. I to jeszcze udaje mi się wszystko tak zorganizować, że zawożę jedną grupę zorganizowaną i od razu odbieram inną, którą muszę przywieźć do Polski. Powiem szczerze, że to była świetna decyzja. W cztery weekendy jestem w stanie zarobić dwa razy więcej niż w swoim banku. No ale tam mam umowę o pracę, dzięki czemu nie płacę składek ubezpieczeniowych z tytułu działalności.

Myślę, że moi klienci są zadowoleni z mojej oferty w zakresie przewozów międzynarodowych. Widzę, że moje usługi zamawiają głównie właściciele firm, które wysyłają swoich pracowników za granicę. Na tą chwilę kursuję między Lublinem a Belgią i mam bardzo dużo zleceń na tą trasę. Przy czym oferuję przewozy pasażerskie na dowolnie wybranej trasie międzynarodowej.