Ogromne zamówienie na kosze, ławki i donice

Długo już pracuję na stanowisku kierowniczym w mojej firmie, i zwykle byłem odpowiedzialny za pojedyncze, drobne zamówienia. Ostatnio gdy jednak byłem w pracy szef przesłał mi wiadomość od pewnej firmy deweloperskiej. Zamówienie było wręcz kolosalne.

Nie wiedziałem czy możemy wytworzyć tyle ławek, koszy i donic

kosze parkoweOd razu popędziłem do szefa nie myśląc o tym, że przecież mogłem mu coś odpisać. Wiedziałem jednak, że będzie on oczekiwał, że osobiście zjawię się w jego gabinecie. To było największe zamówienie, jakie dotąd dostaliśmy. Nasza fabryka mogła rozwinąć się bardziej, niż kiedykolwiek. Szef był bardzo uśmiechnięty – stwierdził, że nie widzi on najmniejszego nawet problemu. Jeśli chodziło o kosze parkowe, to mieliśmy ich odłożonych bardzo duże zapasy w magazynach. Zrządzeniem losu było to, że firma potrzebowała akurat takich, jakich mieliśmy nadmiar na stanie. Analogicznie sytuacja miała się, jeśli chodziło o ławki parkowe – mogliśmy dostarczyć ich niemal każdą ilość w dowolnym czasie. Problemy zaczynały się przy kolejnych częściach zamówienia. Potrzebne były im grile betonowe, których niestety póki co jeszcze nie produkowaliśmy. Szef stwierdził, że dla takiego kontraktu możemy nawet stworzyć nowy dział, który się tym zajmie. Inną kwestią było to, że do części działów byłoby potrzebnych więcej ludzi – na przykład donice betonowe obecnie były produkowane bardzo niespiesznie, żeby nie powiedzieć ospale. Jeśli chodziło o kosze betonowe to był to najmniejszy problem – należało raczej zastanowić się nad donicami i grilami.

Ostatecznie przyjęliśmy zlecenie na proponowanych przez nich warunkach. Otworzyliśmy nowe działy, stare dostały znaczne wsparcie. Wkrótce rozpoczęła się też wielka rozbudowa fabryki. Był to pierwszy w jej historii moment, w którym zaczęła ona pracować na pełnych obrotach.

Źródło https://www.architekturaparkowa.pl