Romantyczny weekend na spływie

Niedługo z moim mężem obchodzimy dziesiątą rocznicę ślubu. W związku z tym zaplanowaliśmy, że spędzimy weekend sami, bez dzieciaków. Wyjedziemy gdzieś, gdzie będziemy mogli nacieszyć się sobą, a przy okazji dobrze się bawić. Mój mąż zaproponował mi, że zabierze mnie na spływ kajakowy. 

Rocznica ślubu na spływie kajakowym

spływ słupiąPowiem szczerze, że nie do końca byłam przekonana do tego pomysłu, ponieważ nigdy nie uczestniczyłam w takim spływie. Mój maż jednak mnie przekonał, że jest to bezpieczne i fajne przeżycie. Tym bardziej, że mamy płynąć Słupią, która znajduje się blisko naszego miasta, więc nie musielibyśmy za daleko odjeżdżać. Postanowiłam, że spróbuję czegoś nowego, a nóż mi się spodoba. W internecie poszukaliśmy ofert pod hasłem spływ słupią. Byłam w szoku, że aż tyle osób organizuje tego rodzaju atrakcje. Postanowiliśmy, że pojedziemy na cały weekend i będziemy nocować na dziko pod namiotem. Trochę się obawiam, czy to nie za dużo jak na pierwszy raz. Jednak jak to mówią jak skakać to odrazu na głęboką wodę. Rozmawiałam na ten temat z przyjaciółką i ona bardzo chwali sobie takie spływy. Od kilku lat już jeżdżą z mężem na spływy, żeby trochę się wyluzować. Mówi, że nic lepiej nie działa na nerwy niż taki spływ. No zobaczymy. Być może tak mi się spodoba, że nie będę chciała inaczej spędzać wolnego czasu. Tym bardziej, że Słupią jest spokojną rzeką jak to mówi mój mąż, więc na pierwszy raz będzie ok. Śmieje się, że jak złapie bakcyla to w końcu będę szukała większych wyzwań. 

Powiem Wam tak: jestem zachwycona. Kurczę taka cisza i spokój. Cały weekend zdała od ludzi, od dzieci, telewizji i wiadomości z kraju i świata. Serdecznie polecam wszystkim spływy kajakowe jako sposób na rozluźnienie. Wiem, że jeszcze nie raz się skuszę na taką rozrywkę.